Doświadczenia związane z łuszczycą

Doświadczenia związane z łuszczycą

Postprzez henia » 01 Kwi 2018, 13:00

Dziś na pocztę otrzymaliśmy taki oto wpis, pozwalam sobie przenieść go tu :ladybug4

Witam, chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z łuszczycą. Mija właśnie 6 miesięcy od czasu kiedy z otyłością III stopnia (śmiertelną) trafiłem do pani dietetyk. Wtedy to łuszczyca plackowata zajmowała już ok. 70 % powierzchni mojego ciała (plecy, pośladki, kończyny). Zbiegło się to wszystko ze zmianą pracy dla której też i ja postanowiłem się zmienić. Nowa praca zrobiła na mnie takie wrażenie, że wystraszony wizją braku możliwości przejścia badań lekarskich w przyszłości (udało mi się przepisać badania lekarskie z poprzedniej pracy) postanowiłem ostatni raz zaryzykować. Postanowiłem podjąć kolejną próbę rozprawienia się z chorobą tym razem w inny sposób. Postanowiłem najpierw zgubić trochę kilogramów. Po około 5 miesiącach zbilansowanej diety zbiłem wagę z 131,5 kg do 105 kg. Wtedy to postanowiłem włączyć sprawdzone, lecz wcześniej już nieskuteczne leczenie.
Rok wcześniej przebywałem w szpitalu w Elblągu gdzie jeszcze bardziej zniszczono mi skórę nieudanymi próbami maści (nie polecam oddziału dermatologii). Okazało się, że jestem uczulony na wazelinę, na co nie wpadł żaden z lekarzy ! Odkryłem to dopiero na wizycie u polecanej w Iławie pani dermatolog. Tam też otrzymałem maść robioną siarkową na lekobazie do stosowania na wieczór oraz średni steryd Momecutan który smarowałem na siarkę. Rano prysznic (to bardzo ważny element kuracji) z użyciem płynu marki Palmolive (do wyboru do koloru) i natychmiastowe smarowanie kremem Mediderm. Kremu nie oszczędzać ( u mnie idzie nawet duża puszka miesięcznie). Kuracja trwała około 1,5 miesiąca. Dodatkowo włączyłem solarium 3 razy w tygodniu po 5 minut.
Efekt końcowy jest piorunujący !!!
Mnóstwo pozytywnej energii od warzyw i owoców, czysta skóra, świetne wyniki medyczne oraz finansowe w pracy. Nowe ciuchy, nowe inwestycje, nowy Ja ! Poczułem że świat należy do mnie. Zachęcam wszystkich do odwagi i wiary w lepsze jutro !!! Teraz wiem, że mogę wszystko.

PS. Kolejny etap to likwidacja żylaków. To jedna z przyczyn stanów zapalnych w łuszczycy. Pozdrawiam PW
Awatar użytkownika
henia
Administrator
Administrator
 
Posty: 165
Rejestracja: 22 Sie 2016, 19:30

Re: Doświadczenia związane z łuszczycą

Postprzez artsus » 02 Kwi 2018, 12:28

Po sterydach po jakimś czasie wy-pryszcza ze zdwojoną siła, już to przerabiałem. Dieta, fakt pomaga, ale trzeba konsekwentnie jej przestrzegać. Otyłość jak najbardziej jest wspomagaczem wszelkich chorób, też to przerabiałem. Po schnięciu 33kg cofnęły się wszelkie stany alarmowe w organizmie. Jak się jest już po którymś wysypie i po kilku leczeniach to niestety łuszczyca jest bardziej odporna na leczenie i leczenie trwa z roku na rok coraz dłużej, oraz coraz mniej specyfików łagodzi jej objawy. Nie wiem jak u Was, ale u mnie tak właśnie jest.
"Dziwacy upiększają świat" - Maksym Gorkin
___________________________________________________________________
Strony, serwisy internetowe - administracja i zarządzanie treścią - 506 905 800
Awatar użytkownika
artsus
Administrator
Administrator
 
Posty: 304
Rejestracja: 07 Sty 2010, 23:06
Miejscowość: Połczyn Zdrój

Re: Doświadczenia związane z łuszczycą

Postprzez Szater » 05 Kwi 2018, 20:09

Dokładnie tak Artur jak piszesz....nie da sie życ na diecie całe zycie,poza tym organizm sie przyzwyczaja i oczekuje zmian,z wiekiem jest trudniej cokolwiek zmieniac jeszcze jak dochodza leki i to potęzne w związku z kolejnymi chorobami.uważam ,że nalezy tak życ aby nam było dobrze,nie ma co katowac ciała i umysłu,wszystko z rozsadkiem i doza humoru.Wiadomo ze tragiczna otyłosc to nie powód do zadowolenia i nalezy cos pozmieniac aby ulżyc organizmowi ale na litość Boska nie ma co wariowac i stosowac drakonskich diet aby zgubic parę kilogramów ,które i tak wróca.Całe zycie starałam sie trzymac figurke,duzo sportu,ruchu bo ogólnie bardzo ruchliwa jestem....te czasy już minęły,choroba stawów i kregosłupa ,tarczycy i reszty członków doskonale zweryfikowała moje zycie.Nie waże 100kg ,nawet mi do tej wago daleko ale nie przejmuję sie wiekszą czy mniejsza oponką na brzuchu.Latem gubie,zima wracają kilogramy,nie katuje ciała wiec jestem bardziej pogodna...życie daje w kosc tak bardzo że szkoda samemu pastwic sie nad własnym ciałem :wink: Jestem szczesliwa jak stawy trzymam w ryzach,tarczyca jako tako prawidłowo pracuje i.....ciesze sie zyciem.Idzie lato ,będzie wiecej słonca i ciepła a poza tym....znów lece do Tunezji wygrzac stare kosci i zgubic reszte łuszczycy w solonej wodzie i cudownym słonku.Buziaki kochani i ...głowa do góry :* :serduszka
Szater
Biedronkowy Weteran
Biedronkowy Weteran
 
Posty: 543
Rejestracja: 08 Lip 2013, 10:01
Miejscowość: Zielona Góra

Re: Doświadczenia związane z łuszczycą

Postprzez artsus » 05 Kwi 2018, 21:48

Oj Krysiu słona morska woda i naturalne słonko to również wybawienie dla mojej umęczonej skóry. W lecie wystawiam się ile się da, wszystkie zmiany wtedy robią precz, ze słoną wodą trochę gorzej, ale Kołobrzeg mam niedaleko wiec w tym roku muszę korzystać maksymalnie z naszego morza.
"Dziwacy upiększają świat" - Maksym Gorkin
___________________________________________________________________
Strony, serwisy internetowe - administracja i zarządzanie treścią - 506 905 800
Awatar użytkownika
artsus
Administrator
Administrator
 
Posty: 304
Rejestracja: 07 Sty 2010, 23:06
Miejscowość: Połczyn Zdrój

Re: Doświadczenia związane z łuszczycą

Postprzez Szater » 06 Kwi 2018, 09:32

Latam do Turcji i Tunezji już od 2010roku ,kazdego roku...nasze moze za zimne na przesiadywanie w nim godzinami a i zasolenie słabiutkie,zawsze namawiam...SPRÓBUJCIE!!! to nie sa Bóg wie jakie koszty .W Turcji na 3gwiazdkach można już dobrze trafic,ja szukam 5gwiazdek bo mam okreslone wymagania ale mozna znalezc fajne miejsca w dobrej cenie.Najlepiej kupowac listopad-grudzien...wtedy biura oferuja tansze wycieczki,rabaty i wszelkie udogodnienia.Nasze moze chetnie odwiedzam poza sezonem-teraz jadę w maju na 5dni...latem to tam zbyt tłoczno,nie ma jak przejsc do morza wszedzie parawany,trudno sie poruszac i...morze zimne wiec moje stawy by umarły :wink: :D
Szater
Biedronkowy Weteran
Biedronkowy Weteran
 
Posty: 543
Rejestracja: 08 Lip 2013, 10:01
Miejscowość: Zielona Góra


Wróć do Moja historia i życie z łuszczycą

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron